Czy warto wypożyczać czekoladowe fontanny bez obsługi?
W przekonaniu wielu osób obsługa fontanny czekoladowej to nic trudnego: „wystarczy złożyć, podłączyć do prądu i uruchomić”. Może i nie trzeba czytać instrukcji, żeby „wystartować”, jednak od włączenia urządzenia do uzyskania zaskakującego dla gości efektu jest bardzo daleka droga.
Co mówią restauratorzy oraz goście o przyjęciach weselnych, na których była czekoladowa fontanna, ale nie było osoby, która by się nią zajęła?
Bardzo często w trakcie przyjęć, szczególnie weselnych, spotykamy się z opiniami: „tutaj to wygląda ładnie, ostatnio jak byliśmy w (…) to (…)” i tu nasz rozmówca chwyta się za głowę. Po dłuższej rozmowie okazuje się, że fontanną przez większość przyjęcia nikt się nie zajmował (oprócz dzieci, które rządziły w pełnym tego słowa znaczeniu - w misie pływało wszystko, łącznie z wykorzystanymi wcześniej patyczkami).
Wielu restauratorów mówi: „macie fajny stół i podest, idealnie pasują do całości, były już u nas fontanny, ale było brudno, czekolada nie chciała płynąć” - powód ten sam - brak doświadczonej obsługi. Takie opinie przekonują, że dobre wrażenie zrobić może wyłącznie usługa kompleksowa. Rezygnacja z obsługi fontanny wprawdzie pozwoli zaoszczędzić średnio 200zł, ale czy warto?! Ktoś i tak musi przecież czekoladę przygotować… Obsługa restauracji za darmo tego nie zrobi, a najczęściej kelnerzy mają przed przyjęciem wiele innej pracy do wykonania i nie znajdą dodatkowych godzin, chyba, że „z doskoku”, ale wtedy efekt końcowy łatwo przewidzieć.
Po co w ogóle ta obsługa…
Czas jaki trzeba poświęcić na przygotowanie czekoladowego poczęstunku wynosi średnio ok. 2-3h (od rozłożenia, przez przygotowanie przekąsek, roztopienie czekolady, do uruchomienia fontanny włącznie). Czekoladę przygotować można np. w kuchence mikrofalowej. To najszybszy sposób roztapiania i z pozoru prosta czynność, jednak w praktyce, gdy ktoś robi to pierwszy raz, często kończy się niepowodzeniem. Łatwo bowiem o przegrzanie czekolady, co w efekcie może wyglądać jak fontanna na zdjęciu nr 1.
Bezpiecznej będzie przygotować czekoladę w kąpieli wodnej, ale sami tego w restauracji nie zrobimy. To sposób sprawdzający się, kiedy mamy dostęp do kuchni, a większość szanujących się lokali na tzw. ”zaplecze” nie wpuszcza nikogo spoza obsługi.

