Lista prezentów
Robić czy nie. Oto jest pytanie? Przyznać trzeba, że jest to temat dość kontrowersyjny. Mimo iż posiada duże grono swoich zwolenników, które jak można z łatwością zauważyć stale się poszerza, ma także swoich przeciwników, którzy znajdą się nie dostrzegać oczywistych zalet robienia listy prezentów na wesele.
W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się z dobrodziejstwom, jakie płyną z ze sporządzenia szczegółowej listy prezentów. Po pierwsze. Problem z głowy. Choć prezenty, z natury swojej rzeczy, mają sprawić przyjemność zarówno obdarowanemu jak i obdarowującemu. Wiemy, że wielu przypadkach jest to tylko teoria, którą w praktyce ciężko wyegzekwować. Ci, w których gestii leży dokonanie wyboru, stają przed elementarny i nierzadko bardzo kłopotliwym pytaniem, co kupić? Znalezienie odpowiedzi często wymaga poświęcenia zarówno czasu jak i energii. Chciałoby się jak najlepiej. Ale wychodzi jak zawsze. No niestety tak to już jest. Dobrych intencji nigdy odmówić nie można, jednak w przypadku większości prezentów nie one mają przełożenia na efekt końcowy. Ślubne prezenty mają to do siebie, że cechuje je relatywnie niski stopień trafialności w upodobania młodych, jak również wysokie prawdopodobieństwo powielania. I taki oto, nie całkiem szczęśliwym zbiegiem okoliczności, para młoda staje się bogatsza o 4 mikrofalówki i 5 robotów kuchennych. Podobno od przybytku głowa nie boli. Tylko pozostaje pytanie: co z tym zrobić? Jak taki sprzęt bezboleśnie zutylizować? I tu, w tym właśnie momencie, z odsieczą przychodzi lista prezentów Nie ma niedomówień i od razu wiadomo, czego młodzi potrzebują i w jakiej ilości (bynajmniej nie hurtowej). Para młoda jasno deklaruje swoje potrzeby a zaproszeni gości posłusznie je realizują. Wygląda to na układ idealny, ale nie zawsze tak jest. Bo choć to rozwiązanie z założenia ma zaoszczędzić czasu i zachodu, nie zawsze się tak dzieje. Szczególnie, gdy na liście znajdują się tzw. pozycje trudno dostępne. I co tu zrobić. Niby wiadomo, co kupić, ale gdzie to dostać? I tak jeden problem zamienia się w drugi. Bo skoro już się zadeklarowano to trzeba słowa dotrzymać. Dlatego też ważne jest by lista zawierała takie rzeczy, które bez przeszkód można wszędzie otrzymać i przy okazji nie zbankrutować.
Pozostaje jeszcze jedna kwestia związana z tzw. dobrym wychowaniem. Bo czy można tak bez ogródek podtykać ludziom całą litanie potrzeb, którą oni mają bez szemrania realizować.
Robić czy nie. Oto jest pytanie? Przyznać trzeba, że jest to temat dość kontrowersyjny. Mimo iż posiada duże grono swoich zwolenników, które jak można z łatwością zauważyć stale się poszerza, ma także swoich przeciwników, którzy znajdą się nie dostrzegać oczywistych zalet robienia listy prezentów na wesele.
W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się z dobrodziejstwom, jakie płyną z ze sporządzenia szczegółowej listy prezentów. Po pierwsze. Problem z głowy. Choć prezenty, z natury swojej rzeczy, mają sprawić przyjemność zarówno obdarowanemu jak i obdarowującemu. Wiemy, że wielu przypadkach jest to tylko teoria, którą w praktyce ciężko wyegzekwować. Ci, w których gestii leży dokonanie wyboru, stają przed elementarny i nierzadko bardzo kłopotliwym pytaniem, co kupić? Znalezienie odpowiedzi często wymaga poświęcenia zarówno czasu jak i energii. Chciałoby się jak najlepiej. Ale wychodzi jak zawsze. No niestety tak to już jest. Dobrych intencji nigdy odmówić nie można, jednak w przypadku większości prezentów nie one mają przełożenia na efekt końcowy. Ślubne prezenty mają to do siebie, że cechuje je relatywnie niski stopień trafialności w upodobania młodych, jak również wysokie prawdopodobieństwo powielania. I taki oto, nie całkiem szczęśliwym zbiegiem okoliczności, para młoda staje się bogatsza o 4 mikrofalówki i 5 robotów kuchennych. Podobno od przybytku głowa nie boli. Tylko pozostaje pytanie: co z tym zrobić? Jak taki sprzęt bezboleśnie zutylizować? I tu, w tym właśnie momencie, z odsieczą przychodzi lista prezentów Nie ma niedomówień i od razu wiadomo, czego młodzi potrzebują i w jakiej ilości (bynajmniej nie hurtowej). Para młoda jasno deklaruje swoje potrzeby a zaproszeni gości posłusznie je realizują. Wygląda to na układ idealny, ale nie zawsze tak jest. Bo choć to rozwiązanie z założenia ma zaoszczędzić czasu i zachodu, nie zawsze się tak dzieje. Szczególnie, gdy na liście znajdują się tzw. pozycje trudno dostępne. I co tu zrobić. Niby wiadomo, co kupić, ale gdzie to dostać? I tak jeden problem zamienia się w drugi. Bo skoro już się zadeklarowano to trzeba słowa dotrzymać. Dlatego też ważne jest by lista zawierała takie rzeczy, które bez przeszkód można wszędzie otrzymać i przy okazji nie zbankrutować.
Pozostaje jeszcze jedna kwestia związana z tzw. dobrym wychowaniem. Bo czy można tak bez ogródek podtykać ludziom całą litanie potrzeb, którą oni mają bez szemrania realizować.

